Nasi Autorzy

Pozostałe promocje
Trudne fragmenty Biblii
Trudne fragmenty Biblii
200,00 zł 170,00 zł
szt.
Słownik grecko-polski Nowego Testamentu
Słownik grecko-polski Nowego Testamentu
35,00 zł 29,75 zł
szt.
Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu
Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu
160,00 zł 136,00 zł
szt.
Historyczno-kulturowy komentarz do Nowego Testamentu
Historyczno-kulturowy komentarz do Nowego Testamentu
180,00 zł 153,00 zł
szt.
Komentarz tematyczny do Nowego Testamentu - 3 tomy
Komentarz tematyczny do Nowego Testamentu - 3 tomy
720,00 zł 576,00 zł
szt.
Hebrajsko-polski Stary Testament. PISMA
Hebrajsko-polski Stary Testament. PISMA
220,00 zł 187,00 zł
szt.
Odwrotny indeks Stronga
Odwrotny indeks Stronga
149,00 zł 126,65 zł
szt.
Grecko-polski słownik Stronga
Grecko-polski słownik Stronga
199,00 zł 169,15 zł
szt.
Słownik symboliki biblijnej
Słownik symboliki biblijnej
200,00 zł 170,00 zł
szt.

Jak znaleźć fajną żonę

Jak znalezc fajna zone - okladka.jpg
  • Nowość
Dostępność: duża ilość
Cena: 29,90 zł 29.90
ilość szt.
Zyskujesz 29 pkt [?]
dodaj do przechowalni
Pin It

Opis

Jak znaleźć fajną żonę

Autor:  Mark Gungor
Wydanie:    pierwsze
Data i miejsce wydania:    Warszawa 2019
Format:    145 x 205 mm
Oprawa:    twarda
Liczba stron:    144


Wydawca:    Oficyna Wydawnicza VOCATIO
ISBN:    978-83-7829-290-6

 

Jeśli jesteś singlem, lecz myślisz już o żonie, idziesz w dobrym kierunku. Na tym świecie łatwiej jest dwojgu niż jednej osobie. Nawet w Biblii jest o tym napisane (por. Koh 4,9-11). Pamiętaj jednak, że pomysł, iż gdzieś istnieje jakaś jedna „szczególna osoba”, która ma stanowić twoje dopełnienie, wcale nie pochodzi od Boga, lecz jest mitem wynikającym ze świeckiego pojęcia „bratniej duszy”. Pismo św. w żadnym miejscu nie naucza, by szukać tej „jednej jedynej”. Zamiast tego używa pojęć: „ZNALEŹĆ” i „WZIĄĆ ZA ŻONĘ”. Małżeństwo jest więc WYBOREM, do którego potrzebna jest mądrość i aktywność.

Mam nadzieję, że kilka rad, które przedstawiam w tej książeczce, posłuży ci pomocą. Chciałbym, abyś uniknął wielu pułapek, które na twojej drodze szukania i wybierania żony zastawi świat, nieobyczajna kultura, nadmiernie uduchowiona rodzina czy wreszcie zasłyszane gdzieś obiegowe głupie przekonania. Opowiem ci o tym, jak znaleźć fajną i mądrą żonę, która nie będzie hołdowała absurdalnej myśli, że jako facet zaspokoisz wszelkie potrzeby jej kobiecego serca. Trzeba bowiem powiedzieć sobie jasno, że nie podołałbyś takiemu zadaniu! Na planecie o nazwie Ziemia nie ma ani jednego gościa, który potrafiłby zaspokoić wszystkie emocjonalne potrzeby kobiety:)!

Ostrzegę cię też przed inną zwodniczą myślą, że małżeństwo istnieje po to, by rozwiązać jakieś twoje problemy. Bzdura! Nic podobnego! Małżeństwo nie zostało stworzone, by kogokolwiek leczyć czy uszczęśliwiać. Kluczem do udanego małżeństwa jest to, by ludzie je zawierający osiągnęli dojrzałość i stabilność emocjonalną zanim się pobiorą. Nie traktuj więc małżeństwa jako magicznej formuły, która będzie zdolna naprawić twoje problemy. To się nie uda! Sam zajmij się tym przed ślubem i znajdź dziewczynę, która ma to już za sobą! Byłoby źle, gdyby jedno z was liczyło na to, że drugie stanie się lekarstwem na głęboko skrywane problemy pierwszego. Małżeństwo tylko je zdemaskuje, a nie uzdrowi.

MARK GUNGOR to jeden z najbardziej rozchwytywanych międzynarodowych mówców zajmujących się tematyką małżeństwa i związków interpersonalnych. Jest twórcą seminarium Przez śmiech do lepszego małżeństwa.

RECENZJA NA PORTALU BOSKO.PL

RECENZJA NA BLOGU NIEZAWODNA NADZIEJA

RECENZJA NA PORTALU NAUKI DLA PRZYSZŁYCH MĘŻÓW

RECENZJA NA BLOGU LIDER: FACET, KTÓRY ŻYJE

 

Książkę polecają:

 

             
  

 

 

Opinie o produkcie (4)

13 stycznia 2020

Mark Gungor w najnowszej książce wykłada kawę na ławę – podpowiada, jak dbać najpierw o dziewczynę, narzeczoną, później o małżonkę i małżeństwo, żyjąc zgodnie z dziesięcioma przykazaniami, jednocześnie nie zatracając się w zbytniej pobożności. Radzi, jak we współczesnym pełnym pokus świecie, mocno ograbionym z czasu i uczuć, odnaleźć tę jedyną. „Spędziłem trochę czasu na rozmowach z facetami, którzy naprawdę czekają na dziewczynę swoich marzeń – taką, o jakiej fantazjowali, oglądając filmy. Problem w tym, że ci faceci sami nie są jakimiś rasowymi przystojniakami. Gdyby startowali w konkursie na najlepszego knura w lokalnej trzodzie chlewnej, z pewnością nie dostaliby niebieskiej kokardki. Nie dostaliby nawet pamiątkowego trofeum za uczestnictwo!” Ostre słowa. Kto by się spodziewał, że napisze je duchowny? Książka Marka Gungora zdecydowanie nie ma charakteru poważnej teologicznej mowy. Znajdziemy tu zaledwie kilka cytatów z Pisma Świętego, okraszonych krótkim wytłumaczeniem. Autor wykłada kawę na ławę – podpowiada, jak dbać najpierw o dziewczynę, narzeczoną, później o małżonkę i małżeństwo, żyjąc zgodnie z dziesięcioma przykazaniami, jednocześnie nie zatracając się w zbytniej pobożności. W piętnastu rozdziałach „poradnika” zawarte jest mnóstwo cennych rad jak we współczesnym pełnym pokus świecie, mocno ograbionym z czasu i uczuć, odnaleźć tę jedyną. Specjalnie użyłem cudzysłowu, bo ta książka zdecydowanie NIE JEST poradnikiem. Napisana jest raczej w formie przestrogi, jak się nie zachowywać: jak nie być trollem, który odstrasza wszystkie napotkane niewiasty (o dziwo wystarczy być po prostu… normalnym) i dobrać sobie partnerkę, żeby stworzyć z nią szczęśliwy związek, który nie skończy się rozwodem po pierwszym roku małżeństwa. Gungor w kolejnych rozdziałach udziela cennych porad, jak nie zepsuć nawiązanej już relacji. Porusza tematykę tabu – jaką jest seks i seksualność człowieka. Pokazuje, jak w dzisiejszych wyzutych z zasad czasach radzić sobie z milionem pokus, które serwuje nam świat pełen nagości i pornografii, czyhającej na każdym kroku. Autor posługuje się kolokwialnym językiem, który moim zdaniem idealnie wpasowuje się w poruszane zagadnienia i grupę docelową. W końcu książka skierowana jest do młodego odbiorcy. Uważam, że książka „Jak znaleźć fajną żonę?” jest pozycją obowiązkową w biblioteczce każdego młodego mężczyzny. Mężczyzny, który będzie chciał wziąć życie w swoje ręce i zrobić kolejny krok ku dorosłości.

14 stycznia 2020

Mark Gungor to najszczerszy i najbardziej bezpośredni autor publikacji dla par i ludzi, którzy chcą wejść w związek, jakiego znam. Tym razem trafiły do mnie dwie publikacje – dla kobiet i mężczyzn, którzy szukają życiowego partnera. Gungor jest amerykańskim pastorem, więc jego rozważania oparte są na nauczaniu Pisma Świętego (uprzedzając pytanie – nie znalazłam w jego wypowiedziach nic, co byłoby niezgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego). Jego bezpośredniość i nazywanie pewnych rzeczy wprost może budzić zdziwienie, niesmak, albo zachwyt – wszystko zależy od wrażliwości odbiorcy. Nie jest to pierwsza książka autora, którą czytałam, wiedziałam więc, że będzie wprost, obrazowo i… bez dyskusji. Obie pozycje ("Jak znaleźć fajną żonę" i "Daj się odkryć") są do siebie bardzo podobne, niektóre fragmenty się powielają. Jeśli jesteś już w związku, kup drugą dla partnera. Jeśli jesteś singlem – zachęcam tym bardziej. Co tym razem pastor chciał przekazać czytelnikom? W dość brutalny sposób zaczyna od tego, że Bóg nie da ci żony/męża, bo należy poszukać samemu. Nie wyklucza tu modlitwy o małżonka, ale pokazuje, że warto wyjść do ludzi, bo inaczej szukanie okaże się mrzonką. W dość bezkompromisowy sposób mówi o tym, by zadbać o swój rozwój i emocjonalne zdrowie, zanim wejdzie się w związek, bo ten nigdy nie jest receptą-zapchajdziurą na nasze emocjonalne braki. Oczekiwanie od małżonka, że zaspokoi 100% naszych emocjonalnych potrzeb się nie sprawdza, bo żaden człowiek nie jest w stanie tego zrobić. Pokazuje też dlaczego słowa „jak się ożeni, to się odmieni” są ślepą uliczką z dramatem na końcu. Gungor daje bardzo konkretne rady np. by szukać partnera z charakterem (który nie ucieknie, gdy pojawią się pierwsze problemy – choroba, kryzys finansowy itd.); mówi, na co warto zwrócić uwagę, wybierając potencjalnego kandydata na męża/żonę (tak wprost, że bardziej się chyba nie da!); pokazuje błędne koła myślenia w stylu „nie ma dla mnie nikogo”; podpowiada jak traktować rady od innych ludzi. Coś, co było dla mnie jedną z najmocniejszych stron tej publikacji to słowa o życiu seksualnym – autor dotyka m.in. tematu masturbacji, erotycznych fantazji i poprzednich związków. Podaje wyniki badań naukowych, pokazuje, jak seksualność jest ważna i potrzebna w małżeństwie i jak warto ją chronić przed tym, by nie zacząć traktować siebie i innych użytkowo, dla zaspokojenia chwilowych żądz. Dlaczego Mark Gungor uważa, że po roku związku należy podjąć decyzję o ślubie bądź rozstaniu? Co z tymi, którzy są singlami przed czterdziestką? Książki dotykają wielu aspektów (samotność, fałszywe wyobrażenia, seks, małżeństwo), warto je przeczytać i zobaczyć, co we mnie wywołują. Być może nie zgodzisz się z autorem, może trochę oburzysz jego bezpośredniością. Autor nie chciał jednak przypaść czytelnikowi do gustu, ale nim wstrząsnąć… Być może zdarzy się też tak, że to co przeczytasz sprawi, że zrobisz krok w przód. Może ten krok jest ci teraz potrzebny bardziej niż myślisz…(recenzja na blogu Niezawodna Nadzieja)

7 lutego 2020

Myślałem, że długo nic nie przebije, lub też nie dorówna książce "Męskie pokusy", ale tę pozycję umieszczam ex aequo na pierwszym miejscu z "Męskimi pokusami". Książka "Jak znaleźć fajną żonę" jest naprawdę dobra! Książka zawiera elementy humorystyczne, ale opiera się na konkretnych przykładach, popartych często doświadczeniem małżeńskim i doświadczeniem z wielu konferencji, rozmów, statystyk. Każdy młody mężczyzna, myślący poważnie o związku, zaczyna od zadania sobie kilku pytań: jak ma ten związek wyglądać (formalny czy nieformalny), jaką kobietę do takiego związku wybrać, jak być szczęśliwym w takim związku, czy to będzie odpowiednia osoba za 5, 10 czy 20 lat, czy chcę mieć dzieci? Pytania są trudne, a w wielu odpowiedziach, Mark Gungor stara się dać odpowiedź w sposób konkretny i zdecydowany. Oczywiście Kościół sam w sobie, oraz nauce Starego i Nowego Testamentu, mówi w wielu miejscach, jakie kroki podjąć i jakie reguły panują, aby być szczęśliwym, oddanym, kochającym i dobrym mężem oraz ojcem. Jeśli masz rozterki: "Jak szukać żony, skoro nie ma jej w moim Kościele?" lub "Bóg przyprowadzi mi żonę", to Mark szybko sprowadzi Cię na ziemię:) Pokazuje schematy, które pomogą Ci znaleźć FAJNĄ żonę. Dlaczego nie ma tam określenia "IDEALNĄ"? Bo tylko głupiec łudzi się, że takową znajdzie. Po pierwsze ludzie się zmieniają, po drugie różne sytuacje wymuszają w nas różne decyzje, wybory i działania. Mark pokazuje tutaj w książce bardzo obrazowo formy poparte przykładami. Czy lepiej jest ożenić się wcześniej czy czekać na tę jedyną? Czy lepiej przez życie iść samemu czy nie? Jak to jest z seksem małżeńskim? Na co zwrócić uwagę u dziewczyny pod kątem fizycznym? Jeśli już znajdziemy, to kogo poprosić o opinię? Jak rozpoznać czy dziewczyna zwraca na Ciebie uwagę? Czas leci więc kiedy przestać randkować, a kiedy poprosić dziewczynę o rękę lub się z nią rozstać? Dedykacja Marka jest najlepszym podsumowaniem książki: "Dedykuję wszystkim facetom, którzy marnują najlepsze lata swojego życia… czekając." (recenzja na portalu Nauki dla przyszłych mężów)

7 lutego 2020

Jeśli mężczyzna naprawdę chce znaleźć tą "jedną jedyną", nie może być oderwany od rzeczywistości i musi używać rozumu. Z drugiej jednak strony randkowaniu może towarzyszyć znacznie więcej luzu, zabawy i wolności niż nam się czasem wydaje (to nie walka na froncie;)). Z powyższego założenia wychodzi Mark Gungor, autor książki "Jak znaleźć fajną żonę?". Ten napisany lekkim językiem poradnik, w Polsce opublikowany nakładem Oficyny Wydawniczej VOCATIO, można streścić w następujących słowach: wyluzuj, myśl, decyduj. Ty decyduj, bo znalezienie kandydatki na żonę to Twój wybór, a nie Boga, jak zauważa Gungor. Trzeźwe myślenie amerykańskiego pastora, pisarza i mówcy to jedna z najmocniejszych stron książki. Już na samym wstępie podkreśla on, że nie istnieje ktoś taki jak "druga połówka", za to małżeństwo polega na wybraniu konkretnej osoby. Związek nie jest od leczenia ludzi, ale problemy emocjonalne trzeba rozwiązać przed wzięciem ślubu, a cała sztuka polega na tym, by być szczęśliwym zanim założy się złoty pierścionek. Małżeństwo, to wg Marka Gungora, "kreowanie życia, rodzina, płacenie rachunków, zmienianie pieluch, czyszczenie klozetu, gotowanie obiadów (…) wspieranie się w trudnych chwilach, chodzenie do kościoła, udzielanie się na rzecz społeczności". Po co się jednak żenić, skoro te rzeczy można robić również w pojedynkę? Bo to wszystko "stanie się łatwiejsze, lepsze, bardziej satysfakcjonujące i trwałe, kiedy w tej podróży życia towarzyszy nam druga osoba". Jeśli mamy tendencję do mitologizowania małżeństwa, możemy poczuć się zawiedzeni. A nawet trochę wkurzeni, bo autor, jako się rzekło, pisze z przymrużeniem oka i potrafi wsadzić szpilę. Przykład? Ludzie często mówią mi, że szukają kompatybilnych partnerów. Niestety, często nie wiedzą nawet, co to słowo oznacza. Słowo kompatybilny pochodzi od łacińskiego compati, co oznacza dosłownie współczuć; cierpieć razem z kimś. Kompatybilność nie oznacza, że dwoje ludzi lubi to samo i zawsze ma podobne odczucia wobec wszystkiego wokół. Na takie coś mamy inne słowo: urojenie. Poczucie humoru to wyróżnik i atut książki "Jak znaleźć fajną żonę?". Osobiście uważam, że ów dystans to jest też to, czego jako katolicy bardzo potrzebujemy. W paru miejscach z amerykańskim pastorem bym polemizował. Np. przeszkadza mi rezerwa, z jaką podchodzi on do emocji, którą to dostrzegam też w naszym Kościele. Uczucia, o ile nie są zaburzone, reagują bezbłędnie (to my możemy tylko błędnie interpretować, do czego nas wzywają), i uważam, że powinny one zostać w chrześcijaństwie bardziej dowartościowane. Nie chodzi mi o spontaniczne działanie pod wpływem emocji, ale o dopuszczenie ich do głosu – uczucia to nasz silnik, a rozum to kierownica. Nie zgadzam się też z kategorycznym podejściem Gungora, jeśli chodzi o randki przed ślubem: odgórne dzielenie aktywności na te dopuszczalne i ryzykowne budzi mój sprzeciw i brzmi dla mnie niepoważnie, jeśli ma być to rada skierowana do dorosłych ludzi. Bliższe jest mi rozeznawanie, na co KONKRETNA osoba może sobie pozwolić, a czego powinna unikać, a także rozumne podejście do ludzkiej seksualności. Ale tych kilka minusów nie przesłania zalet książki – wspomnianych przeze mnie wcześniej i innych jak zestaw trudnych pytań, które facet powinien sobie zadać przed ślubem lub wskazówki ułatwiające rozeznanie, czy kobieta jest nami zainteresowana. Jeśli zdarza Ci się odpływać w "niebiańskie przestworza", gdy myślisz o własnym ślubie, lub odwrotnie, spinasz się i widzisz same przeszkody, sięgnij po "Jak znaleźć fajną żonę?". Mark Gungor ściągnie Cię stanowczo, acz z humorem na ziemię i pokaże, że to wszystko nie jest aż tak skomplikowane, jak się nam wydaje. (Recenzja na blogu Lider: facet, który ŻYJE)

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl